środa, 19 lipca 2017

Magnolie


na drewnianym pudełku. Stan początkowy na górze. Wynik końcowy poniżej. W pewnym momencie wydawało mi się, że jest nie do odratowania, ale jakoś wybrnęłam z najgorszej tragedii. Mam do niego mały uraz przez te problemy, ale pudełko spodobało się koleżance, więc pewnie powędruje do niej :)







piątek, 30 czerwca 2017

WDiCz


Jak co środa zajrzałam do Maknety na Wspólne Dzierganie i Czytanie. Zaglądam co tydzień, jednak od dłuższego czasu sama rzadko się udzielam. Na początku mojej blogowej "kariery" było inaczej. Może to, w pewien sposób, zaniedbanie robótkowej społeczności? ;)

U mnie na tapecie Sherlock. Złote litery z okładki już prawie całkowicie się starły. Jestem mniej więcej w połowie tej wielkiej książki. Ostatnio Sherlock powstał z martwych ;)

Robótkowo walczę z leniem i dziergam zieloną bluzeczkę. Zastanawiam się nad zmianą ażuru w dalszej części. Jest jej już trochę więcej niż ostatnio. Mam nadzieję na przetestowanie jej jeszcze w te wakacje.

Pozdrawiam.

poniedziałek, 12 czerwca 2017

środa, 31 maja 2017

Spękania


Druga próba spękań dwuskładnikowych. Pierwsza udana. 


Kogucik w kwiaty? Czemu nie :)


Byłam zaskoczona, że spękania pojawiały się w przeciągu kilku dni. Niektóre powstały już po wypełnieniu pastą postarzającą i polakierowaniu.

czwartek, 25 maja 2017

Zanurzenie


Powrót, po krótkiej przerwie, do Wspólnego Dziergania i Czytania u Maknety.

Udało mi się zmobilizować do sprawy, która od wielu lat nie dawała mi spokoju. Jako dorosła osoba zaczęłam uczyć się pływać. Mam za sobą kilkanaście indywidualnych lekcji z instruktorem. W celu podtrzymania odpowiedniego nastawienia i motywacji kupiłam książki o pływaniu. Co prawda ćwiczenia w nich są dla mnie jeszcze za trudne, ale może już niedługo... :)

Zachciało mi się ażurowej bluzki na lato. Miałam dwa motki ciemnozielonej bawełny kupione w ubiegłym roku. Teraz dokupiłam dwa jaśniejsze odcienie i pomalutku dziergam. Mam nadzieję, że uda mi się ją założyć tego lata :D

Pozdrawiam.

niedziela, 30 kwietnia 2017

Ode w Łazienkach


Pierwszy w tym roku spacer po Łazienkach Królewskich. Koniec kwietnia, ale czapka na głowie niezbędna. Zazwyczaj jest mi cieplej niż innym, ale dzisiaj aura mnie pokonała.


Poza niebyt urocza, ale chusta dobrze się prezentuje, Ode  zaczęłam dziergać rok temu, skończyłam w grudniu, a swoją premierę miała dzisiaj :) Bardzo podoba mi się to, że nie straciła swojej formy od blokowania. To pewnie zasługa dobrej włóczki. Moje wcześniejsze chusty zaczynały dość szybko tracić nadany kształt


W parku jak zwykle spotkałam milusińskich. Ten paw schował się w dość niezwykłym miejscu, ale mi nie umknął. Teraz znam jego kryjówkę i może się spodziewać moich częstych odwiedzin :D


wtorek, 18 kwietnia 2017