Słabo z postami w tym roku, pora się poprawić ;)
Czytelniczo całkiem fajnie, dwie kolejne pozycje za mną :))
Pierwsza to "Książę mgły" Zafona. Jest to jego debiut literacki, nie czytałam nigdy jego popularny książek. W przedmowie autor wspomina, że książka sklasyfikowana jest jako literatura młodzieżowa, ale chciałby, aby trafiała do ludzi w każdym wieku. Początkowo lektura trochę mnie nudziła, ale po pewnym czasie akcja całkiem fajnie się rozwija. Czytałam z przyjemnością, opisana historia wydaje mi się całkiem oryginalna, ale nie jestem przekonana, czy przeskakuje literaturę młodzieżową, jakby sobie tego życzył autor :) Cytat:
"Zastanawiacie się pewnie, czy to, co widzieliście, a może zdawało się wam, że widzieliście, w ciągu ostatnich dni, naprawdę się wydarzyło. W gruncie rzeczy miałam nadzieję, że nie będę musiał rozmawiać na ten temat z nikim, nawet z Rolandem." Strona 105.
Druga to "Wielka księga fantasy", zbiór opowiadań wybranych przez Mike'a Ashleya. Książka zaskoczyła mnie pozytywnie, większość tekstów jest świetna. Bardzo przyjemna lektura.
Mam spore opóźnienie z serwetką według wzoru
Renulka, ale to co już wysupłałam, bardzo mi się podoba :) Dwa kolorki w tle to skarpetkowa włóczka na chustę
Maknety. Widzę, że pojawiła się nowa wskazówka, zabieram się do dziergania:))
Pozdrawiam serdecznie!